piątek, 14 grudnia 2012

Kylie Morgan - młoda dziewczyna wspierająca osoby dręczone w szkołach...


"Hi. I'm Kylie Morgan, I'm 17 and a singer/songwriter from Oklahoma. I co-wrote "Phoebe" (It Matters What We Do) with Liz Hengber and Rob Crosby in honor of Phoebe Prince. I was able to sing this song on E!'s Opening Act where I opened for Jason Aldean and Luke Bryan. Cover Girl donated $10,000 to PACER.org (I am a spokesperson) for their bullying prevention program. I speak to students about "It Matters What We Do" my bullying prevention message."







Written by : Kylie Morgan, Liz Hengber, Rob Crosby
Fifteen shouldn’t be so hard
Always keeping up your guard
Walkin’ by yourself to school
Sometimes kids can be so cruel
Phoebe I wish I could’ve known you, I wish I could’ve told you
Let you know that everything was gonna be all right
This is just a phase in life
Phoebe I know you’re up in heaven and now your pain is ended
Now that you can fly away on angel wings and smile again
Can you hear me, Phoebe?
Now’s there’s just an empty desk
And all this heartbreak since you left
Guess you had no one to call
One friend might’ve changed it all
Phoebe I wish I could’ve known you, I wish I could’ve told you
Let you know that everything was gonna be all right
This is just a phase in life
Phoebe I know you’re up in heaven and now your pain is ended
Now that you can fly away on angel wings and smile again
Can you hear me, Phoebe?
You’re more than just another picture in the news
You’re a part of us, there’s a part of us in you
And if we’ve learned anything, it’s that it matters what we do
Phoebe I wish I could’ve known you, I know I could’ve told you
Let you know that everything was gonna be all right
This is just a phase in life
Phoebe I know you’re up in heaven and now your pain is ended
Now that you can fly away on angel wings and smile again
Can you hear me, Phoebe?

wtorek, 11 grudnia 2012

LIEBSTER AWARD


Dziękuje za nominację! Nie spodziewałam się tego! Bardzo wam dziękuje. Nawet nie wiem co napisać/? 



1. Jaka jest twoja ulubiona potrawa ?
* Smażone pierogi z gyrosem.. :D
2. Jaki kolor lubisz najbardziej ? 
* Niebieski i Zielony Oczywiście.. ;P
3. Kto jest twoim ulubionym/ulubioną piosenkarzem/piosenkarką ?
* Conor Maynard, Justin Bieber and Rita Ora
4. Jak nazywa się twój ulubiony zespół ?
* The Wanted, Lawson, TwentyForSeven and The Fray
5. Gdzie chciałabyś pojechać np. na wakacje ? 
* Londyn, Paryż, New York, Newcastle, Ibiza (xP)
6. Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole ?
* Yyy... Chyba żaden..?
7. Jaką gwiazdę chciałabyś poznać ? 
* Dość dużo ich jest.!
8. Masz rodzeństwo ? Jak tak to jakie i  ile ma lat ?
* Brat przyrodni... Chyba ma 14 lat../? 
9. Jaki jest twój ulubiony film ? 
* Jest ich kilka..!
10. Uprawiasz jakiś sport ? Jak tak to jaki ? 
* Nie to nie dla mnie..
11. W jakim zawodzie chciałabyś kiedyś pracować ?
* Lekarz.. jak się uda. xD




Rozdział nie wiem kiedy będzie i czy wgl. jeszcze będzie... Nie wiem co mam zrobić, mam za dużo problemu i mnie mam komu o nich powiedzieć. Tak, więc, się zobaczy co będzie.. 

Pozdrawiam
Dasha ♥

wtorek, 24 lipca 2012

Głosujemy na TW ♥ + Info

Nasi muszą wygrać z One Direction! -> Link





*********************************************************************************
Prawdo podobnie będzie dziś ( może jutro lub za parę dni, nie wiem czy ktoś będzie w ogóle czytał, ale się postaram by był na dziś ewentualnie na jutro ) 6 rozdział, ale jak już to na wieczór będę go ( chyba ) pisać.

Pozdrawiam
Dasha♥

sobota, 21 lipca 2012

Rozdział 5

     Weszliśmy na korytarz, a pod salą czekało 9 chłopaków i ich znajomi, którzy przyszli ich wspierać, a Max był ostatni, więc cała dziesiątka była już w komplecie. Razem z 'Łysym' znaleźliśmy sobie miejsca na których posadziliśmy nasze tyłki.. Spojrzałam na zegarek, wybiła już 10 i w tym momencie usłyszałam otwieranie drzwi i pierwsze wyczytane nazwisko..
Minęło już dużo czasu, była 9.48, i znów otwieranie drzwi..
- Max George - wstał i spojrzał na mnie, on dobrze wie o tym, że ma we mnie oparcie i może na mnie liczyć, w każdej sytuacji.
- No, idź. Przecież, wiesz, że dasz radę. - posłałam u jeden z moich cieplejszych uśmiechów, on to odwzajemnił i wszedł do sali.
Gdy wyszedł po nim weszło jeszcze 3 kolesi, potem narada i będzie stworzony zespół..
   Po ostatnim chłopaku wyszła jakaś kobieta i powiedziała..:
- Teraz nastąpi narada, po której dowiecie się kto z was stworzy zespół. Będzie ona trwała dość długo, tak mniej więcej półtorej godziny.  Możecie, wiec zejść na dół i trochę odpocząć. - po czym zniknęła za drzwiami.
Byłam trochę zdenerwowana bo to wpłynie na przyszłość mojego kuzyna, jak za razem przyjaciela.
- Max może zejdziemy na dół do restauracji?
- Okej. W sumie to zgłodniałem i mam ochotę na kawę.
- O czytasz mi w myślach, bo także mam ochotę na kawę, ale i na wielki ciacho.. Mmmm..
- Uważaj bo pójdzie ci w biodra.. Hahaa..
- Hahahaaa.. Bardzo śmieszne. Nie, no uśmiałam się, że hej.. Właśnie, że nie pójdzie mi w biodra.
- No zobaczymy..- po tym zdaniu lekko szturchnęłam go w ramie i zaczęliśmy się śmiać..
   Byliśmy w restauracji, jak się okazało reszta uczestników również zeszła coś zjeść.
- Chodź poszukamy jakiegoś stolika.
- Yyhymm.
   Odwróciłam się i znalazłam wolny stolik, który znajdował się dwa dalej od tego chłopaka na którego wczoraj wpadłam.
- Ee, Max. Tam jest wolny. Choć.
Gdy przechodziłam koło tego chłopaka spojrzał na mnie, a ja się tylko uśmiechnęłam. Zasiedliśmy do stolika. Siedziałam bokiem do owego chłopaka, a on tyłem. Łysolek za to siedział tyłem do niego.
Podeszła do nas kelnerka.
- Co dla państwa podać?
- Ja poproszę Caffe Latte i szarlotkę na ciepło.
- A ja poproszę kawę bezkofeinową i tosty z szynką i serem.
- Dobrze. Za niedługo przyniosę wasze zamówienie.
- Yhymm.
   Po  jakiś 20 minutach kelnerka wróciła z naszymi zamówieniami.
- Max jak myślisz? Dostaniesz się?
- Nie wiem. Być może. (?)
- Mam nadzieję, że tak.
- No, w sumie ja też. Hehee. - ja się tylko uśmiechnęłam.
Siedzieliśmy tu już z 30 minut. Nagle się odwróciłam w stronę wyjścia, czyli w lewo. Zauważyłam Michelle idącą w naszym kierunku, pewnie chciała zrobić Max'owi niespodziankę. Następnie zauważyłam, że ten
( bardzo przystojny ) chłopak na którego wpadłam i w dodatku nie znam imienia siedzi ciągle sam.
Chelle zaszła Max'a od tyłu [ bez skojarzeń ] i zasłoniła mu oczy.
- Zgadnij kto to?
- Yyy.. Michelle?!
- Tak!
- Co ty tu robisz?
- Przyszłam cię wspierać i zrobić niespodziankę. Więc, niespodzianka!
- Yymmm to ja was na trochę zostawię.. Hehee ..
Wtedy postanowiłam, że zagadam do tego chłopaka. Podeszłam i stanęłam koło niego, już nie było odwrotu..
- Hej.. Mogę się przysiąść? - oderwał się od telefonu, spojrzał na mnie i się uśmiechną
- Hej.. Tak, oczywiście.. Możesz..
- Tak, przy okazji jeszcze raz cię przepraszam za wczoraj.. 
- Nic się nie stało, już ci mówiłem.. - i znów uśmiech.. Mmmm.. Dobra, wróć, przestań. Okej, już dobrze.. - A jak masz na imię jeśli mogę wiedzieć?
- Hahaa.. Tak, możesz wiedzieć.. Jestem Diana. A ty?
- Jestem..





*********************************************************************************
Okej, jest. Nie wiem kiedy będzie następny, może nie długo..

Dedykacja dla:

LiNkA - rozdział na pocieszenie, bo spowodowałam smutek, bo nie było nic nowego i za komy ;****
Dżagodaa ;] - dzięki za komy i że czytasz ;***
Anku ;D - dziękuję ci za komy, że czytasz i się rozpisujesz w komentarzach ;*****


4 komów = następny rozdział
mam nadzieję że się uda : )




Miłego słuchania...
Myślę, że się komuś to spodoba. : P



Pozdrawiam ♥
Dasha♥

środa, 18 lipca 2012

Głosujemy ♥

Głosujemy na najlepszego wykonawce pop -> link





*********************************************************************************
Jeśli chodzi o następny rozdział to nie wiem kiedy będzie.... Przykro mi.. I przykro mi jeśli ktoś
( ktokolwiek ) co czyta tego bloga czeka na jakiś rozdział... : (
To samo tyczy się mojego drugiego bloga..

Pozdrawiam
Dasha♥

czwartek, 12 lipca 2012

Głosujemy!!

Głosujcie na naszych kochanych TW - Link. Muszą wygrać z Cher Llody.





*********************************************************************************
Pozdrawiam
Dasha♥

niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 4

      Po jakiś 30 minutach wyszła kobieta i zaczęła czytać nazwiska.
- A więc tak, wyczytam teraz dziesięć nazwisk osób, które przejdą dalej. Oto te osoby: McGuiness, Kaneswaran, Sykes, Parker, George - reszty nie słuchałam bo czekałam tylko, aż wyczytają nazwisko Max'a. Byłam szczęśliwa, że dostał się do następnego etapu, z tego powodu omal go nie udusiłam, hehe.. - Te osoby co wyczytałam zapraszam jutro o 10 na następny etap w którym wybierzemy pięć osób do zespołu.  Dziękuję, możecie wrócić do domu. - po tych dwóch zdaniach kobieta zniknęła za drzwiami.
W pewnym momencie spojrzałam na tego chłopaka z którym się zderzyłam, cieszył się czyli też się dostał, a to oznacza, że jutro się spotkamy, na samą myśl się uśmiechnęłam. Byłam cały czas odwrócona głową do niego i w pewnej chwili odwrócił się i widząc mój uśmiech odwzajemnił się tym samym. Ja speszona w miarę szybko się odwróciłam by nie zauważył, że się rumienie, co na szczęście nawet Max nie zauważył.
Gdy zaczęliśmy wychodzić to reszta ludzi też to zrobiła i było duże zamieszanie na korytarzu, wszyscy się przepychali. Jak szłam usłyszałam koło ucha czyjś głos..
- Do jutra.. - nie wiedziałam kto to powiedział, ale kojarzyłam głos, który już chyba gdzieś słyszałam..
   Po wyjściu ( jakimś cudem wyszliśmy żywi z tego budynku ) udaliśmy się na parking i weszliśmy do auta i wróciliśmy do domu. Gdy przekroczyłam tylko próg domu ściągnęłam buty i 'poleciałam' do kuchni po butelkę wody, jabłko i pobiegłam do swojego królestwa co było ulgą bo mogłam się rzucić na łóżko i odpocząć.
Leżałam sobie tak w ciszy i nawet nie wiem kiedy zasnęłam...


♥Następny Dzień♥


     Obudziłam się wypoczęta i pełna energii, spojrzałam na zegarek była 7.21, zlazłam z łóżka i powędrowałam do łazienki. Tam załatwiłam się, wzięłam prysznic, itp., z kolei potem zrobiłam sobie lekki makijaż. Wyszłam z łazienki spojrzałam ponownie na zegarek była w tym momencie 8.24, postanowiłam coś zjeść, a później się ubrać. Zeszłam na dół o dziwo Max już nie spał i czekał na mnie ze śniadaniem,
- Hej. Jak się spało?
- Hej, Dobrze, a tobie?
- Mi wyśmienicie. - i kuzynek obdarzył mnie swoim uśmiechem - Masz, jedz. O 9.30 jedziemy na kolejny castingu.
- Dzięki. Jak zjem to pójdę się szykować bo jest w pół do dziewiątej.
- Yhymm.
Zaczęłam zajadać się kanapkami, które przyrządził. Po 10 - 15 minutach byłam najedzona i wróciłam do pokoju. 
   Po wejściu do mojego cudnego królestwa podeszłam do szafy i szukałam coś w co mogę się dziś ubrać. W końcu nalazłam i ubrałam to + ta sama biała torba co wczoraj. Gotowa do wyjścia kolejny i pewnie nie ostatni raz spojrzałam na zegarek była 9.14, więc zeszłam na dół sprawdzić czy Max jest gotowy bo jeśli tak to moglibyśmy jechać wcześniej. Schodząc po schodach zauważyłam jak mój kuzyn krząta się po domu, pomyślałam, że pewnie znów szuka kluczyków od samochodu bo zapomniał gdzie je położył. Pustak z niego. Byłam już na dole. Max zadał mi bardzo przewidujące pytanie.
- Wiesz gdzie są moje kluczyki od samochodu?
- Hymm, niech pomyślę.. - spojrzałam na jego kieszenie od spodni i powiedziałam - A przypadkiem nie masz ich w kieszeni od spodni?
Włożył rękę do kieszeni i wyją kluczyki..
- Oj ty głąbie, ty kiedyś sam siebie zgubisz, albo swoją rodzinę podczas spaceru...
- Ej! Uważaj bo się odegram. A i nie jestem głąbem, po prostu się chyba denerwuje... - powiedział to w taki sposób, że chciało mi się śmiać.., ale ogarnęłam się i stwierdziłam jeden fakt
- Ale ty przecież miałeś zawsze nerwy ze stali, nigdy się nie denerwowałeś..
- No tak, ale tu chodzi o moją przyszłość..
- Ahaa.
- Dobra, koniec tej gadki, choć jedziemy.
- Okej.
   Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy na dalszą część castingu.





**********************************************************************************************************************************
Łiiii następny rozdział...
Mam nadzieję, że się podoba..(?)
 5 komentarzy = następny rozdział

Pozdrawiam
Dasha♥

sobota, 7 lipca 2012

Rozdział 3

     W wybrany przeze mnie wcześniej strój przebrałam się, wzięłam torbę, telefon, słuchawki i tableta, żeby się nie nudzić jak będę czekać z Max'em na korytarzu, gdy będziemy na przesłuchaniu. Wzięłam jeszcze aparat, ponieważ lubię robić zdjęcia w różnych momentach i chwilach, a dziś jest ważny dzień, więc trzeba go uwiecznić.
     O 14 w raz z Max'em pojechaliśmy na przesłuchanie, podjechaliśmy pod wielki budynek do którego po chwili weszliśmy. Będąc w budynku zapytaliśmy się w recepcji na którym piętrze jest przesłuchanie, ponieważ obydwoje zapomnieliśmy, recepcjonistka poinformowała nas, że przesłuchanie jest na 3 piętrze w sali 21a. Po tej informacji skierowaliśmy się do windy by chwile potem być na danym piętrze i koło danej sali.
     Po jakiś 3 godzinach nadeszła kolej Max'a.
- Max George proszony na sale.
- Dobra, idę... - miał trochę przestraszoną minę, bo nie wie co powiedzą jak zaśpiewa..
- Ej, uspokój się. Będzie w porządku. Nie martw się. Okej?!
- No, okej..
- Choć przytul się.. i zapieprzaj na sale i daj czadu.. Hehehee.. - on się tylko uśmiechnął i wszedł na sale. Gdy wszedł na sale czekałam na niego, chodziłam w kółko, po prostu nie mogłam usiedzieć w miejscu. Masakra!!
Po około 7 minutach wyszedł Max.
- I co?! Jak ci poszło?! Mów?!
- Spokojnie! Muszą najpierw przesłuchać wszystkich, potem wybiorą dziesięciu, a później z tych dziesięciu wybiorą pięciu, którzy stworzą zespół..
- Jeny! Ile można czekać! Masakra! A ja ubrałam obcasy! - Max już otwierał buzie by coś powiedzieć, bo on lubi mnie dołować i mi dokuczać - Nawet się nie odzywaj! Max!
- Dobra, przecież nic nie mówię..
- Yhymm, ok, ja idę kupić sobie coś do picia..
- Weź mi kup pepsi!
- Dobra!
   Zaczęłam szukać portfela i komórki bo chciałam sprawdzić, która godzina. Znalazłam telefon i trzymając go w ręku upuściłam go na ziemię w momencie, gdy nagle poczułam, że się z czymś lub kimś zderzyłam. Ponieważ wypadł mi telefon podniosłam go, a gdy podniosłam głowę i zobaczyłam przed sobą chłopaka dość przystojnego chłopaka. Choć go nie znałam to czymś mnie zainteresował. Badałam, każdy jego ruch i, każdy centymetr jego ciała, gdy spojrzałam na jego twarz od razu moją uwagę przykuły jego oczy.. Mmmm... dosłownie zatonęłam w jego oczach.. , ale musiałam się ocknąć..
- Przepraszam, nie zauważyłam cię.. Szukałam czegoś w torbie i nie parzyłam przed siebie.. Naprawdę przepraszam..
- Spokojnie nic się nie stało.. To także moja wina, też nie patrzyłem przed siebie.. Hhehee.. A poza tym to wszystko w porządku?
- Yyy.. tak. Przepraszam cię, ale muszę iść do sklepu, bo zaraz kuzyn będzie dzwonić gdzie jestem..
- Rozumiem, do zobaczenia..
- Tak, do zobaczenia.. - powiedziałam to dość cicho, gdy odchodziłam od niego, gdy byłam już trochę dalej obejrzałam się za siebie, siadał akurat na ukos od miejsca gdzie siedział Max i gdzie było także moje miejsce.
   Trochę myślałam nad tym zdarzeniem, ale gdy doszłam do sklepu przestałam.
- Poproszę jedną pepsi litrową i dwa powerade'y niebieskie.
- Proszę.
Zapłaciłam i wróciłam z powrotem pod salę i usiadłam koło Max'a. Ciągle czułam, że ten chłopak mnie obserwuje, starałam się nie reagować na to.
   Po jakiś 30 minutach wyszła kobieta i zaczęła czytać nazwiska...




*********************************************************************************
Hej!
Więc tak :
Sprawa PIERWSZA!
Mam jeszcze jednego bloga, ponieważ nie mam pomysłu na następny rozdział, to prawdopodobnie go nie będę pisać i zostawię tyle ile jest..
Sprawa Druga!
Jak myślicie co to za chłopak?
Sprawa Trzecia
Od 4 do 20 sierpnia mnie nie będzie, bo jadę na kolonie, więc nie będzie rozdziałów na dwóch blogach. A jak wrócę to się jeszcze okażę czy będę chociaż jeden pisać..

Komentujcie,oceniajcie moje beznadziejne opowiadanie. Proszę was o szczere komy...












*********************************************************************************
Pozdrawiam
Dasha♥


niedziela, 1 lipca 2012

Rozdział 2

     Punktualnie o 10 przyszła  Michelle, poszłam jej otworzyć, a ze schodów już schodził Max. Przywitałam się z nią, a po chwili już mój kochany kuzyn się do niej 'przyssał'. Hhehe... Jak to brzmi.. Kocham ich oboje, ale czasem mnie obrzydzają. Niestety albo stety musiałam im to przerwać.
- Yymm... Przepraszam Cię Max, ale Chelle przyszła do mnie bo mamy iść na zakupy, a ty w tym momencie ją od tego wyjścia odciągasz.. - i zrobiłam kwaśną minę
- Dobra Max'siu ja muszę iść bo obiecałam Dianie, że spędzę z nią ten dzień.
- No dobrze, idziecie. Miłych zakupów.
- Dzięki! - Max dał mi buziaka w policzek, a Michelle w usta, po czym pojechałyśmy jej autem do centrum handlowego.
     Po sklepach chodziłyśmy kilka godzin, po których zmęczone udałyśmy się do naszej ulubionej kawiarni. Ja zamówiłam sobie Latte i szarlotkę na ciepło z lodami, moja towarzyszka zamówiła dużą kawę bezkofeinową i ciasto z owocami ( z truskawkami ). Gdy dostałyśmy zamówienie zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim, a m.in. o Max'sie, który będzie brał udział w castingu. Ucieszyła się bo w końcu coś pożytecznego zrobi, a nie leniuchuje. Po długich rozmowach postanowiłyśmy wracać do domów, Michelle odwiozła mnie do domu, a sama potem pokierowała się do siebie.
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i pokierowałam się do pokoju biorąc ze sobą moje dzisiejsze zakupy. Gdy byłam już w mym królestwie odłożyłam torby, spojrzałam na zegarek była już 21.43, więc postanowiłam wziąć swoją piżamę i udałam się do łazienki. Już wyszykowana wyszłam, wróciłam  do mojego pokoju, ale jeszcze zanim poszłam spać zaszłam do pokoju Max'a i powiedziałam mu 'Dobranoc' i dopiero wtedy mogłam pójść spać.


Kilka tygodni później
Dzień castingu ( 17 sierpnia )



     Wstałam o 9.25, w Sobotę i to dziś jest casting Max'a. Postanowiłam, że teraz ubiorę coś na luzie, a potem się przebiorę na ten jego casting. Na później przygotowałam sobie coś bardziej wyjściowego i do tego białą torbę.





*********************************************************************************
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam ŻADNEJ weny twórczej.
Może napisze coś też na drugim blogu, ale to jest nie wiadome.
Życzę miłego czytania i mam nadzieje, że was nie zanudzam..
Proszę was o opinie bo mam mało komentarzy i to mnie smuci. A jeżeli ktoś mnie skomentuje znaczy mojego bloga to znaczy że mnie docenia i zrobi mi się miło. Postaram się odwdzięczyć.
Z góry dziękuję za uwagę.

Pozdrawiam
Dasha♥

środa, 23 maja 2012

Rozdział 1

♥ 2 Lata Później - czyli gdy miałam już 18 lat ♥



     Obudziłam się, przetarłam oczy, wstałam i skierowałam się do łazienki. Tam wzięłam prysznic, później rozczesałam włosy, umyłam zęby i twarz, po czym zrobiłam lekki makijaż, to znaczy tusz i jakiś błyszczyk. Po tych czynnościach wróciłam do pokoju, wzięłam laptopa i usiadłam z nim na łóżku. Zajrzałam na Blogera, Twitter'a i Facebook'a, na Fb sprawdziłam czy jest dostępna moja BF - Marika. Niestety nie poszczęściło mi się, nie było jej. Trudno. Przeszukiwałam internet i natknęłam się na ogłoszenie o castingu do założenia zespołu, ale męskiego więc nie dla mnie, dlatego pomyślałam o Max'sie. Casting będzie w połowie sierpnia ( dokładnie 17 sierpnia ), a mamy końcówkę lipca ( dokładnie dziś jest 26 lipca ). Postanowiłam, że się ubiorę, ale od razu w ciuchy w których wyjdę bo umówiłam się z Michelle na zakupy. Ubrałam sukienkę, brązową skórę i szpilki. Z Chelle byłam umówiona na 10, a po ubraniu się poszłam z laptopem do pokoju Max'sia.
Zapukałam i usłyszałam 'Proszę' , więc weszłam. siedział na łóżku i czytał książkę.
- Max'sio mam coś dla ciebie.
- Co takiego?
- Masz i czytaj, ale obiecaj, że pójdziesz.
- Ale daj pierw przeczytać.
- Dobra, masz.
   Wręczyłam mu laptopa i zanurzył się w czytaniu. Po jakiś 30 minutach oderwał się i rzekł.
- No nie wiem. Nie jestem pewny czy..
- Ale ja wiem i jestem pewna, że powinieneś iść na ten casting.
- No, dobra pójdę, ale pod jednym warunkiem..
- Jakim?
- Pojedziesz ze mną i będziesz wspierać emocjonalnie.
- Ok. Będę cię wspierać emocjonalnie.
Wzięłam laptopa i zaniosłam go do pokoju, po czym zeszłam na dół coś zjeść i poczekać na Michelle bo była już 9.25.

Prolog

     Hej jestem Diana. Mieszkam aktualnie w Manchesterze u mojego kuzyna Max'a i jego rodziców. 2 lata temu wprowadziłam się do nich, dniem mojej wyprowadzki były moje 16 urodziny. Ciocia z wujkiem zgodzili się na moje mieszkanie z nimi, ponieważ traktowali mnie jak swoją córkę. Max i jego brat są dla mnie jak rodzeństwo, zawsze trzymamy się razem. Gdy byłam u nich na wakacje byliśmy nierozłączni. Wiecie rodzina trzyma się razem, hehe.
   Ja z Max'em spędzamy razem dużo czasu, często też siedzi z nami jego narzeczona Michelle, czasmi tylko my we dwie siedzimy i godzinami gadamy. Z Max'em mam dużo wspólnego, oby dwoje kochamy muzykę, śpiewamy, on gra na basie ja na gitarze, pianinie i perkusji, kiedyś też chciałam nauczyć się grać na skrzypcach, ale odpuściłam sobie. Max, ja i Jack ( starszy brat Max'a ) często w weekendy chodzimy na mecze lub sami je urządzamy miedzy sobą. Jak małe dzieci w ciałach dorosłych. Jake zawsze mi dokuczał lub przedrzeźniał, a wtedy mu się dostawało ode mnie, Max'sia lub wujka albo jak jest Chelle to go ustawia do pionu i daje mi spokój.


*********************************************************************************
A to teki mały wstęp, co działo się wcześniej.

Pozdrawiam
Dasha♥

wtorek, 1 maja 2012

Bohaterowie

  
     Diana Henderson (21l.) - mieszka w Londynie. Mama wysłała ją w wieku 16 lat do kuzyna do Manchesteru. Tam zaczęła dalszą naukę i studiowała. Zajmuje się muzyką i tańcem, występuje w różnych programach telewizyjnych, zapraszają ją na wywiady i robi charytatywne koncerty na szczytne cele. Może jest zbyt idealna, ale to jej nie przeszkadza, za to też ją lubią. Pomocna, miła, zabawna jak większość dziewczyn, zadbana, a co ważniejsze wychowana. Jest bardzo zżyta z kuzynem Max'em.





     Marika Shmit (20l.) - przyjaciółka Diany, znają się bardzo długooo.. Mają podobne zainteresowania i charaktery, a to jest bardzo rzadkie.. Też zajmuje się muzyką, ale tańcem bardziej zawodowo..





     Maximilian (Max) Alberto George (24l.) - kuzyn Diany, jest także jej przyjacielem i zachowują się jak rodzeństwo. Zabawny chłopak, mądry, rozsądny i zaręczony. Dużo czasu poświęca kuzynce jak i narzeczonej Michell. Jest w pięcioosobowym zespole The Wanted.




Członkowie The Wanted





     Thomas (Tom) Anthony Parker (24l.) - członek TW. Lubi wygłupy, ale jak przychodzi co do czego to potrafi być poważny. Gra na gitarze i śpiewa..




     
     Nathan James Sykes (19l.) - najmłodszy członek TW. Lubi czapki z prostym daszkiem, zabawne     T-shirt'y. Śpiewa, gra na pianinie. Zawsze jest w pobliżu i pocieszy w razie potrzeby.. 





     James (Jay) McGuiness (22l.) - członek TW. Zabawny chłopach z czupryną loków na głowie. Lubi zabawę i dokuczanie ich menadżerowi Martinowi, któremu zawsze wywija jakiś numer.





     Siva Kaneswaran (24l.) - członek TW. Były model, wysoki chłopak o czarnych włosach. Ma dziewczynę Nareeshę. Zabawny tak jak reszta zespołu i czasem mądrze potrafi powiedzieć.

Informacja związana z opowiadaniem!

     Historia będzie o dziewczynie, która wyjechała do kuzyna za granice. Mieszka w Polsce, ale na stałe przeprowadzi się do Wielkiej Brytani.
     Na początku będzie, jak powstało TW i co się działo na początku, a później co było i co się działo po jakimś roku...
     Nic więcej nie zdradzę na ten temat...
Cierpliwość opłaca.. Hehe..
 Pozdrawiam wszystkich co czytają mojego innego bloga i TWfamily!


Dasha♥